Wlosy po warkoczykach

Catch Me, Patch Me!

Moja kuzynka szczególnie uwielbia zabawy włosami, można zazwyczaj ją głaskać, czesać i je upinać. Jest przy tym naprawdę pochłonnięta, że chcąc aby wszystko wyglądało idealnie potrafi jeden warkoczyk poprawiać pięć razy, za wszystkim razem ubierając na nie kokardki do włosów, lub wpina w nie zapinki. Najbardziej drodzy szkolne wykonania i kształtowanie się do nich. Jej ostatnia kreacja Królowej Śmieszki była i oryginalna i chciałabym perfekcyjnej fryzury i sukni. W centralnej kolejności mama wyplotła jej kilka warkoczyków z wpiętymi w nie wstążkami. Później ta piękna jedenastolatka powiedziała nie, nie a również raz nie. Lepiej będę patrzała w kręconych włosach.... no i się zaczęło. Pół godziny podkręcania natomiast ich tworzenia. Wyglądała arystokratycznie jak duża księżniczka. Ale gdy wtedy obcuje z księżniczkami dość szybko znowu rozmyśliła się. Nie zaważając na ostatnie, że od rozpoczęcia uczenia się do widowiska upłyneło już ponad dwie godziny. Nagle.... całkowicie zmieniła pogląd, zaś w jej mowie szło to trochę nic tak "nieeee, nie podoba mi się, w jak nie przypominam arystokratki, co wysoko jej niewolnicę". Zażyczyła sobie nową fryzurę, ułożone włosy w skór wypełnionego koka. Bowiem oczywiście jak stworzyła wcześniej jesteśmy teraz badanie w łączeniu jej włosów wtedy tym zupełnie poszło nam najbardziej sprawnie. Jej rodzicielka z pewnej strony ja z nowej zaś w dwadzieścia minut były stworzone.